Na potrzeby tego posta postanowiłem utworzyć nowe słowo „preoptymalizacja”. Dlaczego? Ano dlatego, że dzisiaj chciałbym poruszyć, często traktowane po macoszemu, zagadnienia i problemy, które stają przed nami jeszcze przed założeniem firmy, a ktore mogą przeważyć o jej losach w przyszłości!

OD POMYSŁU DO FIRMY

Droga od pomysłu do firmy, jest chyba jedną z najdłuższych dróg, zwłaszcza rozumianych mentalnie. I jest to najprawdziwsza prawda. Każdy z nas na poczekaniu może wymienić wiele osób, które mają super pomysły i już jutro planują rzucić pracę, by założyć swoją firmę. Tyle, że to jutro zawsze jest jutro, nie dziś, więc chodzą z tym pomysłem już wiele lat i nic się nie zmienia. Nie zawsze jest to skutkiem ich charakteru, bo często w innych sprawach są bardzo konsekwentni i stanowczy. Dlaczego więc nie zakładają swoich firm? Dlaczego my nie zakładamy swoich firm?

SKOK NA GŁĘBOKĄ WODĘ

Właśnie. Dla każdego z nas założenie firmy to taki skok na głęboką wodę. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że nie wszyscy umiemy pływać. Żeby jeszcze było fajniej ta woda wcale nie jest czystą i przejrzystą wodą, ale mazistą i mętną mieszanką wielu niewiadomych, utworzoną przez niespójne przepisy podatkowe, zasady i nieliche obciążenia. I nie ma siły żeby coś się do Ciebie nie przykleiło. W tym wszystkim nasze super pomysły często blakną. Więc co? Nie skakać?

SZCZĘŚCIE SPRZYJA PRZYGOTOWANYM!

I to przygotowanie nazywam preoptymalizacją. Zakładanie firmy i jej prowadzenie, to nie komunizm, że wszyscy nie muszą robić tak samo i podążać jedyną słuszną drogą. Ale większość z nas tak robi. Jak zakłada firmę to oczywiście jednoosobową działalność gospodarczą lub spółkę cywilną (gdy jest was więcej). Dlaczego? Bo wszyscy tak robią. Bo „najprościej ją założyć”. Super. Tylko nikt nie patrzy co dalej. A dalej jest, że 80% firm upada w Polsce po 2 latach działalności (czyli wtedy gdy kończy się obniżony ZUS). I co dalej masz ochotę iść za wszystkimi? Chcesz być w tych 80%? Czy też może wolisz zacząć inaczej. Z głową i przygotowana.

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ?

Po pierwsze, należy wybrać taką formę prowadzenia biznesu, który najbardziej optymalny pod względem kosztów utrzymania firmy czyli tzw. kosztów ogólnych. Do tych kosztów należą przede wszystkim ZUS, księgowość i obciążenia podatkowe, które w zależności od formy prowadzenia działalności różnie się kształtują. Trzeba to sobie dobrze podliczyć i zobaczyć, co dla Ciebie będzie korzystniejsze. Nie można tu również zapomnieć o tym, co chcemy robić w naszej firmie i jak ona ma wyglądać za 5 czy 10 lat. Nie wszystko bowiem da się wykonać w jednoosobowej działalności gospodarczej, która suma sumarum sporo nas kosztuje!

Po drugie, należy się zastanowić nad rodzajem prowadzonej rachunkowości. Czy koniecznie tak jak wszyscy musimy prowadzić KPiR i rozliczać się na zasadach ogólnych, bo być może wystarczy prosta ewidencja przychodów bardzo fajna w przypadku działalności usługowej. Oczywiście pewne formy działalności wymagają pełnej księgowości w postaci ksiąg rachunkowych. Ich prowadzenie jest trudniejsze niż książki przychodów i w biurze rachunkowym jest droższe.

Po trzecie, należy się zastanowić czy warto (lub czy musisz) być Vatowcem. Nie dla każdego jest to korzystne. Czasami wręcz zabiera nam zysk (aż 23%). Czasami jest jednak korzystne, zwłaszcza, gdy mamy dużo zakupów (sprzedajemy towary lub produkujemy coś materialnego). Tu chciałbym niektórych ostrzec. Dużo osób w necie oferuje różnego rodzaju doradztwo. Usługi doradztwa sprawiają, że z automatu stajemy się Vatowcami (tu nie ma limitu 150.000 zł), więc bądźcie ostrożne formułując swoją ofertę!

Z KIM SIĘ PRZYGOTOWAĆ?

Na pewno trudno się samemu przygotować. Trzeba mieć kogoś zaufanego, kto Ci pomoże. Tylko gdzie znaleźć taką osobę? Myślę, że całkiem blisko. Kobietaifirma.pl to portal, na którym znajdziesz wszystko co potrzebujesz. Ciągle pracujemy nad tym dostarczać Ci praktycznej i przydatnej wiedzy. Takiej do zastosowania od ręki, bo popartej długoletnim, praktycznym doświadczeniem!

Powodzenia,

Marek


inspirujace-kobiety-biznesu-7