Często bywa tak, że budując nasz biznes w ogóle pomijamy w nim temat zarabiania. Może brzmi to trochę niewiarygodnie, ale tak jest. Wiele moich klientek zakłada firmę, by mieć coś swojego, by robić to, co kochają, by spełniać się… mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Zapominają w tym wszystkim, że celem prowadzenia biznesu jest zarabianie, a nie tylko zaspokajanie naszej potrzeby piękna, samorealizacji czy rozwoju, które oczywiście są ważne, ale nie zapłacą naszego ZUSu, nie zapełnią naszej lodówki i nie sprawią, że pojedziemy w wymarzoną podróż. Więc lądujemy i odzyskujemy kontakt z rzeczywistością!

Wszystko zaczyna się w głowie…

Być może jest to oklepane hasło i być może przewracasz oczami, kiedy po raz kolejny je słyszysz, bo ile można? Co zrobić? – jest ono tak bardzo prawdziwe! Chcę Cię dziś zaprosić do tego, byś zrobiła z tego hasła dobry użytek i skonfrontowała się z tym, co myślisz o zarabianiu na Twoim biznesie? Czy czujesz się z tym dobrze? Czy może czujesz lekkie poczucie winy za to, że bierzesz pieniądze za coś, co przychodzi Ci z taką łatwością? A może uważasz, że wszyscy wokoło mają większą wiedzę/ autorytet/ siłę przebicia, że to, co robisz, nie ma większego sensu, a nawet jeśli znajdą się klienci gotowi Ci zapłacić, to przepraszasz ich, że tak mało jeszcze wiesz i że możesz nie podołać kompleksowości zadania. Przypatrz się sobie i swoim emocjom związanym z zarabianiem. To pierwszy krok do zmiany na lepsze! A jeśli czujesz się dobrze z zarabianiem pieniędzy w Twoim biznesie, to gratuluję i proszę Cię, abyś zarażała swoim nastawieniem inne kobiety!

Jak się widzisz, tak Ci płacą!

Zanim zaczniesz sprzedawać swój pomysł klientom, musisz sprzedać go samej sobie! Jeśli nie jesteś przekonana do tego, co robisz, to trudno, żeby przekaz, który kierujesz do swoich klientów, ich przekonał. To trochę tak jakbyś mówiła: „mój produkt lub usługa są pożyteczne, ale jeszcze trochę niedopracowane i nie jestem pewna, czy naprawdę przyniosą Ci korzyść, którą obiecuję. Tak między nami: może to trochę na wyrost? Już sama nie wiem. Kup i przetestuj na swoją odpowiedzialność albo lepiej nie, poczekaj na lepszą wersję…” Brzmi znajomo? To znaczy, że musisz jeszcze popracować nad swoimi przekonaniami odnośnie Twojego produktu lub usługi, co nie jest takie łatwe…

Wiesz, mój biznes to właściwie taki sposób na dorobienie sobie…

To bardzo ważne z jakim nastawieniem do zarabiania zaczynasz swój biznes. Jeśli ma być on tylko sposobem na dorobienie sobie na jakieś ekstra wydatki, to nie dziw się, że nie zarabiasz wielkich pieniędzy, bo właśnie tak pozycjonujesz swój biznes. Jeśli ma on pozwolić Ci tylko przetrwać (cudem) miesiąc, to nie dziw się, że nie przynosi Ci oczekiwanych zysków. Jeśli jesteś zaś gotowa myśleć w dużych kategoriach, to wiedz, że to się opłaci i zacznie przynosić rezultaty! Jak Ty podchodzisz do swojego biznesu?

Pieniądze w firmie nie biorą się znikąd!

Mam wrażenie, że często mamy magiczne przekonania dotyczące zarabiania pieniędzy w stylu: „jeśli będę pracować wystarczająco długo i ciężko, to w moim biznesie pojawią się pieniądze”. Oops! Możesz się bardzo rozczarować. Pieniądze nie biorą się znikąd – nie biorą się z samej ciężkiej pracy, z samego zaangażowania czy z samego posiadania wspaniałej oferty. Pieniądze biorą się z podejmowałania WŁAŚCIWYCH działań, które wynikają bezpośrednio z Twoich celów! Skąd wiadomo, które działania to te właściwe? Odpowiedź brzmi z: praktyki, testowania, wyciągania wniosków, wprowadzania zmian. Więc jeśli chcesz do końca roku zarobić 60.000 złotych, to zastanów się, co konkretnie muszisz zrobić, by to osiągnąć – ile produktów lub usług sprzedać? Ilu nowych klientów zdobyć? Jak sprawić, by Twoi obecni klienci coś znowu od Ciebie kupili? Kiedy znajdziesz odpowiedź na pytanie: Ile?, to zastanów się teraz: „Jak to zrobić?” – jakie działania podjąć? Jak promować swoje usługi? Jak dotrzeć do właściwych usług. Do dzieła!

Powodzenia,

Aga